Gazetka dla Rodziców nr 49

GAZETKA DLA RODZICÓW

Szkoła Podstawowa nr 8

z Oddziałami Integracyjnymi

im. Powstańców Wielkopolskich

Nr  49 listopad  2016

Cyfrowi rodzice. Dzieci w sieci. Jak być czujnym, a nie przeczulonym.

Temat oglądania przez dzieci telewizji, korzystania z komputerów, tabletów czy telefonów oraz nieograniczony dostęp do internetu to tematy, które poruszane były nie raz we wszelkich mediach, poradnikach czy publikacjach naukowych. Jedni uważają, że to ogromne zło i dziecku należy całkowicie odciąć możliwość dostępu do tych „dzieł szatana” inni nie widzą w tym nic złego i pozwalają dziecku korzystać do woli ze współczesnej techniki. Są jednak rozwiązania, ku których zwraca się większość rodziców, czyli wypośrodkowanie tych skrajnie odmiennych postaw. Właśnie złotego środka w wychowaniu dzieci w dobie cyfryzacji poszukuje Yalda T. Uhls i odpowiada na wiele nurtujących nas pytań.

Udowodniono, że nawet jeśli dzieci oglądają nieodpowiednie treści w młodszym wieku, ich wybory co do repertuaru nie mają wpływu na ich zachowanie. Co istotne, pomimo zmian w mediowym krajobrazie zachowania uczniów szkół średnich są bardziej poprawne niż kiedyś.

Istnieje wiele metod i strategii, nie ma jednego „słusznego” wyboru. Obecnie panuje swego rodzaju moda na unikanie dawania rad. Kiedyś wszelkie poradniki podawały nam rodzicom na tacy gotowe rozwiązanie i określone metody wychowawcze. Teraz wszędzie słyszymy: Rób jak uważasz. Każde dziecko jest inne. Obie te postawy to dwie skrajności, które tak naprawdę wprowadzają więcej zamętu niż dobrego. Może za kilka lat ktoś w końcu wpadnie na to, żeby łączyć ze sobą umiejętnie obie te metody, a nie je wykluczać.

Nie czuj się winny, jeśli twoje dziecko poświęca mediom więcej czasu, niż chciałbyś się do tego przyznać (albo jeśli dotyczy to ciebie samego).  Dziecko ogląda tyle tv, korzysta tyle z telefonu lub komputera w jakim stopniu mu pozwolisz. Czuj się winny, jeśli zamiast wyjść na spacer lub pobawić się na podwórku Twoje dziecko gnije przed tv. Czuj się winny rodzicu, że zamiast poświęcić trochę czasu swojemu dziecku, idziesz na łatwiznę.

Warto przeczytać ten poradnik. Jest pełen przykładów, wyników badań i statystyk. Pokazuje kwestie związane w cyfryzacją naszego życia od strony naukowej/teoretycznej. My sami jesteśmy wręcz uzależnieni od telefonów i komputerów. Nasze dzieci nas naśladują, więc nic dziwnego, że je też ciągnie do wszelakich nowinek technicznych. Ważne jest jednak aby nie przesadzić w żadną stronę. Odcięcie dziecka od osiągnięć techniki wykluczy je społecznie i zrobi z niego swego rodzaju odmieńca, podobnie jak pozwalanie na zatracenie się w wirtualnym świecie. Należy kontrolować cyfrowe życie dziecka i jak podpowiada nam Yalda T.Uhls zwracać uwagę, czy nie spada aktywność dziecka w świecie rzeczywistym. Sieć ma być dodatkiem i uzupełnieniem świata rzeczywistego, a nie go zastępować.                               

 Literatura: Yalda T. Uhls „Cyfrowi Rodzice”

Ktoś mądrze powiedział, że "szczęście nie jest celem, tylko sposobem podróżowania". Jak sprawić, by stało się ono udziałem naszych dzieci?

Łatwo powiedzieć - ale jak to zrobić? I czy to w ogóle zależy ode mnie? A jeśli nie, to od kogo? A jak jednak tak, to co mam zrobić?

Na początku jesteśmy my

            W połowie lat dziewięćdziesiątych w księgarniach pojawiła się książka Wojciecha Eichelbergera i Anny Mieszczanek "Jak wychować szczęśliwe dzieci?". Eichelberger mówi, że jeśli chcemy, by nasze dziecko było zadowolone z życia - musimy przede wszystkim zatroszczyć się o siebie. Spełnieni życiowo rodzice, żyjący ze sobą w niezłej komitywie dają dziecku poczucie bezpieczeństwa i oparcie niezbędne do rozwoju. To jeden z podstawowych paradoksów rodzicielstwa - jeśli poświęcając się bez reszty maluchowi zaniedbuje się swój związek, prędzej czy później obraca się to przeciwko dziecku.

Wolno być wolnym

 Jest to warunek niezbędny, ale nie jedyny, by nasze dziecko było szczęśliwsze, czyli bardziej zadowolone z życia, wolne od lęku i pełne energii. Poza gruntem, który stanowią zadowoleni z życia i siebie nawzajem rodzice, pozostaje jeszcze codzienność, która może napawać smutkiem albo optymizmem. Coraz więcej pracujemy, coraz szybciej żyjemy. Mamy coraz mniej czasu na zwykłe bycie ze sobą. Na spacery, na przyglądanie się chmurom albo zabieganej wiewiórce. Na wieczorną rozmowę, niespiesznie opowiedzianą historię z dzieciństwa, oglądanie starych albumów ze zdjęciami, wspominanie dobrych chwil. Stół, lampa, ciepło ojcowskich ramion. To takie drobne okruchy szczęścia, które dziecko zbiera do swojej sakiewki, by potem w trudniejszej chwili móc tam zajrzeć i znaleźć pocieszenie we wspomnieniach. Tak dalece jak to tylko możliwe, spróbuj eliminować pośpiech ze swojego życia. Jeśli przytrafi wam się szczęśliwa chwila musicie mieć czas, by to zauważyć. A będzie ich więcej, jeśli:

- zwolnimy - kiedy coś robimy, skupmy się na tym konkretnym działaniu, nie planujmy czym zajmiemy się za chwilę,

-z najdziemy w ciągu dnia czas na wyciszenie, to może być tylko kwadrans po obiedzie, np. na przeczytanie bajki, przytulenie się, poturlanie po dywanie

- wyłączmy telewizor - oglądanie go potrafi zabrać co tydzień 12-14 godzin.       

  Literatura: Wojciech Eichelberger w rozmowie z Anną Mieszczanek „Jak wychować szczęśliwe dzieci”

Redakcja Gazetki dla Rodziców: Barbara Augustynowicz